Ostatnie kłopoty Łotwy i deprecjacja tamtejszej waluty względem EUR oraz spodziewany spadek PKB o ponad 20% na Ukrainie sprawiają, że i nasza waluta traci względem EUR i CHF.
W przypadku EUR martwią się ci, którzy zaciągali kredyty w ostatnich miesiącach w przypadku CHF wszyscy, którzy kredytowali swoje nieruchomości w okresie pęcznienia bańki nieruchomościowej (lata 2003-2008).
Czas przyjrzeć się ostatnim porównaniom kredytów hipotecznych we frankach. Pokazują one, że dostępnych jest tylko 9 ofert kredytów mieszkaniowych w szwajcarskiej walucie. Przoduje Deutsche Bank z kredytem dla, którego marża wynosi 3,5 a dalsze miejsca zajmują mBank, MultiPlan – produkt hipoteczny MultiBanku, BPH, Nordea (w zestawieniu znajduje się jeszcze PKO i kilka innych banków).
Obecnie najlepsza marża jest prawie 7 razy większa niż 2-3 lata temu (można było uzyskać marże na poziomie 0,5% – lipiec 2007). Na szczęście Libor, który obecnie jest poniżej 0,4% też znacząco spadł (wcześniej nawet 3,25% - w październiku 2008 r.), w niektórych przypadkach nawet 8 krotnie.
Jaki z tego wniosek? Mimo spadku kursu PLN względem CHF nasza rata powinna być na podobnym poziomie (jeżeli negocjowaliśmy optymalne marże). To co może wpłynąć na podwyższenie raty to wzrost spreadu stosowanego przez bank.
Dla tych którzy szukają kredytu w euro załączam link do porównania kredytów w euro.
Przeglądałem właśnie internetowe wydanie Gazety i kompletnie nie wiem jak te fakty połączyć. Z jednej strony szef FED-u (Ben Bernanke) czyli amerykańskiego banku centralnego stwierdza, że amerykańska gospodarka wychodzi na prostą i że najgorszy moment już za nią. Z drugiej strony Bank of America potrzebuje 34 mld dolarów dodatkowego kapitału, co jest całkowitym przeciwieństwem komunikatów wypuszczanych przez ten bank jeszcze w kwietniu (wtedy uważali, że wcale tego kapitału nie potrzebują). 7 maja mają być ogłoszone wyniki stress testów 19 największych amerykańskich banków. Jak dla mnie nic tu ze soba nie gra. Dobrze, że nie mam kredytu w dolarach bo już w ogóle nie wiedziałbym co robić.
Co ciekawe jeszcze kilka banków udziela kredytów mieszkaniowych w USD. Kompletne zestawienie najtańszych kredytów mieszkaniowych znajdziecie pod zamieszczonym poniżej linkiem:
Ranking kredytów hipotecznych w dolarach
W dzisiejszych czasach kredyt w USD to chyba jeszcze większa zagadka niż kredyt we frankach.
Znalazłem bardzo przydatne rankingi/zestawienia top 10 najlepszych produktów finansowych . W pierwszej kolejności przeanalizowałem kredyty hipoteczne w CHF. W czołówce bez niespodzianek. Na pierwszym miejscu DnB Nord z promocyjną ofertą kredytu mieszkaniowego bez prowizji. Oprocentowanie 3,44 z czego marża to około 3%. Oj gdzie te czasy gdy marża była 1%. Patrzę dalej a tu niespodzianka. DnB od wczoraj wycofał swoją ofertę kredytów hipotecznych we franku.
A co gdbym ja jednak chciał ten kredyt w CHF?
Przeglądam ofertę Deutsche Banku. Marża 2,2% ale do tego prowizja 2%. Na teraz jest to najlepsza oferta. Deutsche Bank ma dobrą opinię na rynku przy czym ich klient powinien mieć solidne finansowe podstawy. Pamiętam jeszcze jak 3 lata temu brałem kredyt w Fortisie w CHF prowizja była 1% i taka sama tez marża. W rankingu TotalMoney.pl Fortisu w kredytach mieszkaniowych w CHF już nie ma ((( Dalej jednak są GE Money i Polbank, czyli banki które w czasach gorączki hipotecznej oferowały najszybsze i najtańsze kredyty hipoteczne. Dzisiaj ich oferta nie jest jż tak konkurencyjna. Polbank pobiera marże około 3,9% a GE 6,1%. To sprawia, że w ich oddziałach raczej nie będzie kolejki po kredyt hipoteczny.