Kryzysowy kredyt nie dla narzeczonych

Autor: | Dodano do: Kredyty mieszkaniowe | Dodano w dniu: 25-03-2009

Aby dziś otrzymać wymarzony kredyt na mieszkanie, trzeba mieć albo dużo pieniędzy, albo dużo szczęścia, aby znaleźć źródło, z którego pokryjemy niedobory gotówki. Wymarzony klient dla banku? Młody, zdrowy, posiadający wspólnotę majątkową ze współmałżonkiem, ale najwyżej jedno dziecko, zarabiający świetnie, z bogatą dobrą historią kredytową. Brzmi trochę jak stary dowcip: Co trzeba zrobić, żeby wyjechać z ZSRR? Mieć ukończone 70 lat i zgodę obojga rodziców.

Fakt jest taki, że od początku 2009 roku udzielono ok. 80% mniej kredytów hipotecznych niż w analogicznym okresie rok wcześniej, i to wcale nie z powodu braku zainteresowania ze strony klientów. Na wolnym rynku na szczęście można liczyć na to, że brak nowych dochodów z udzielanych kredytów zmusi banki do rozluźnienia kryteriów ich przyznawania. Nie chodzi przecież o to, żeby kredyt mieszkaniowy otrzymał każdy – jak w USA jeszcze 2 lata temu. Rzecz w tym, żeby blisko 2-milionowy deficyt mieszkań w Polsce dało się zmniejszyć.

Zainteresowanym tematem polecam artykuł z portalu TotalMoney.pl. Obnaża on przykrą prawdę, że jak nie wygrasz w lotka, to będziesz musiał się nieźle nagimnastykować, żeby kupić mieszkanie…

CHF vs. KNF – 1:0

Autor: | Dodano do: Kredyty mieszkaniowe | Dodano w dniu: 17-03-2009

Frank szwajcarski jednak utrzyma się w ofercie polskich banków, jak zdecydowała Komisja Nadzoru Finansowego. Zakazu udzielania kredytów hipotecznych w CHF zatem nie będzie!

Powód do radości? Raczej brak powodu do narzekań. To, że KNF wspaniałomyślnie pozwoliła nadal bankom takich kredytów udzielac, a klientom je zaciągac, to prostu znak, że wolny rynek produktów i usług bankowych nie zostanie na szczęście storpedowany. I tak liczne banki same wycofały się z kredytów w CHF, co oznacza, że były w stanie przyznac się do trudności z pozyskaniem tej waluty. Zakaz dla banków, których ten problem nie paraliżuje, byłby znacznym ograniczeniem ich swobody działania. To przecież przedsiębiorstwa, które dbają o swoją konkurencyjnośc i czasem podejmują większe ryzyko, by osiągnąc wyższe zyski…

Jeśli więc KNF stosuje się do zalecenia Hipokratesa: “Po pierwsze: nie szkodzic”, to należy przyklasnąc.

Komisjo Nadzoru Finansowego! Idź dalej tą drogą! ;)