CHF vs. KNF – 1:0

Autor: | Dodano do: Kredyty mieszkaniowe | Dodano w dniu: 17-03-2009

Frank szwajcarski jednak utrzyma się w ofercie polskich banków, jak zdecydowała Komisja Nadzoru Finansowego. Zakazu udzielania kredytów hipotecznych w CHF zatem nie będzie!

Powód do radości? Raczej brak powodu do narzekań. To, że KNF wspaniałomyślnie pozwoliła nadal bankom takich kredytów udzielac, a klientom je zaciągac, to prostu znak, że wolny rynek produktów i usług bankowych nie zostanie na szczęście storpedowany. I tak liczne banki same wycofały się z kredytów w CHF, co oznacza, że były w stanie przyznac się do trudności z pozyskaniem tej waluty. Zakaz dla banków, których ten problem nie paraliżuje, byłby znacznym ograniczeniem ich swobody działania. To przecież przedsiębiorstwa, które dbają o swoją konkurencyjnośc i czasem podejmują większe ryzyko, by osiągnąc wyższe zyski…

Jeśli więc KNF stosuje się do zalecenia Hipokratesa: “Po pierwsze: nie szkodzic”, to należy przyklasnąc.

Komisjo Nadzoru Finansowego! Idź dalej tą drogą! ;)

Wszystko da się przeliczyć na pieniądze?

Autor: | Dodano do: Kredyty mieszkaniowe | Dodano w dniu: 14-03-2009

Wczoraj wieczorem w TVN 24 Leszek Jarosz w swoim materiale snuł rozważania nad kredytem hipotecznym we frankach szwajcarskich. Chodziło głównie o to, że wciąż w niewielu bankach istnieje możliwość, by kredyt w CHF spłacać również w tej walucie, a nie w złotówkach po przeliczeniu za pomocą niekorzystnego dla klienta kursu.

Przypominam sobie sprawę, o której głośno było przed kilkoma miesiącami – pewna kobieta, która zaciągnęła kredyt we franku, przyszła do banku właśnie z tą walutą, a pani w okienku franków przyjąć nie chciała. Właściwie niedziwne – zapisy w umowie są święte, a tam stało, że kredyt ma być spłacony w PLN, niezależnie od tego, jak oburzający będzie spread, czyli wielkość widełek między kursem kupna a sprzedaży w danym banku.

W przypadku, gdy ktoś pracuje w Szwajcarii i zarabia w tej walucie, to bez dwóch zdań korzystne byłoby dla niego, gdyby bank nie kazał zamieniać waluty na polską. Ale osoby, które normalnie operują złotówkami, a do banku chcą iść z frankami, są narażone na dodatkowe koszty, w ekonomii zwane, o ile się nie mylę, kosztami zdartych zelówek. Chodzi o to, że muszą się wybrać do kantoru, stanąć w kolejce, żeby ostatecznie dowiedzieć się, że spread w kantorze też jest bardzo duży, nie wspominając o tym, że franków może tam po prostu zabraknąć. A zelówki, jak i nasza cierpliwość i ograniczenia czasowe, faktycznie mogą nie wytrzymać biegania co miesiąc od kantora do kantora w poszukiwaniu kilkuset franków…

Znikające waluty

Autor: | Dodano do: Kredyty mieszkaniowe | Dodano w dniu: 25-02-2009

To było już jakiś czas temu, kiedy czytałem artykuł o wycofywaniu się banków z udzielania kredytów we frankach. Był zatytułowany “Znikające kredyty we frankach”, jednak nie można powiedziec, żeby pod koniec zeszłego roku waluty bez śladu znikały z ofert banków. Każde wycofanie się z kredytów w CHF czy EUR wiązało się z odpowiednimi komunikatami, które nie zostawiały klientom wątpliwości co do oferty banku – tak było chocby w przypadku Millennium, który szczerze przyznał, że ma problemy z pozyskaniem obcych walut na akcję kredytową i wszyscy o tym wiedzieli.

Teraz waluty naprawdę znikają! Jednego dnia są w ofercie banku, a drugiego już ich nie ma i, inaczej niż w przypadku wprowadzania nowych produktów lub zmian w dotychczasowych rozwiązaniach, próżno szukac jakiejkolwiek informacji w aktualnościach na stronach internetowych banków. Tak było w przypadku Lukas Banku – a na infolinii konsultantka na pytanie

- Kiedy kredyty w obcych walutach zostały wycofane?

odpowiadała uparcie

- W zeszłym roku jeszcze były.

Innym ciekawym przypadkiem jest BOŚ, gdzie w przypadku pożyczki hipotecznej można znaleźc na stronie sprzeczne informacje – na jednej podstronie dowiadujemy się, że można ją zaciągnąc we frankach, a w tabeli oprocentowania nie znajdziemy już tej waluty…

Czyżby niektórym bankom przestało zależec na wiarygodności i zaufaniu dobrze poinformowanych klientów? Dziwne…